Złe Duchy – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 

Złe Duchy
Kacper Łukowicz

Wydawnictwo: Liberum Verbum
ISBN: 978-83-66358-51-5
Język: Polski
Data wydania: 15 maja 2020
Rozmiar pliku: 494 KB
Zabezpieczenie: Znak wodny

ZŁE DUCHY – OPIS EBOOKA

Na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii dochodzi do serii morderstw. Ich wyjaśnieniem zajmuje się komisarz Geryński. Tajemnicę jednego z nich próbuje również rozwikłać grupa nastolatków z chorzowskiego liceum, wplątując się w niejasne i niebezpieczne relacje świata miejscowej szajki kibiców. Jedna z ofiar nie ma głowy, a w jej identyfikacji pomógł charakterystyczny tatuaż. Czy jednak to wystarczający dowód w sprawie? W oficjalnym śledztwie nie wyklucza się wersji z seryjnym zabójcą.

Złe duchy” to historia z pogranicza realizmu i fantazji, świata ludzi żywych i duchów. Które wpływają na los niejednego z bohaterów. Napisana potoczystym i barwnym językiem, wiernie, jak się zdaje, oddającym to, co charakterystyczne dla subkultury młodzieżowej czy tzw. kiboli. To wciągająca fabuła utrzymana wręcz w konwencji thrillera, która oddziałuje na wyobraźnię. Prowadząc zarówno bohaterów, jak i Czytelnika ku niejasnemu, niejednoznacznemu zakończeniu, utrzymując go nadal w atmosferze tajemniczości; to wreszcie interesująca historia o ludziach uwikłanych przypadkiem w sprawy, o których nawet im się nie śniło, chociaż…

Kacper Łukowicz (2001 r.) – urodzony i mieszkający w Katowicach uczeń klasy maturalnej chorzowskiego “Słowaka”. Pasjonat literatury i kinematografii, mający na swoim koncie nagrodzone recenzje (wyróżnienie w konkursie Punkt Krytyczny. Organizowanym przez Uniwersytet Śląski w 2019 r.) oraz opowiadania (I miejsce w konkursie “(Pod)różne historie” organizowanym przez Dom Kultury w Białymstoku w 2019 r.). Złe duchy to jego literacki debiut napisany w drugiej klasie liceum.

Złe duchy e-book Kacper Łukowicza do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

PROLOG
Wszystko się ostatnio pojebało. 
Czuł, że głos był dobry i bardzo mu bliski. 
Niestety wydobywał się z daleka, więc tym razem nie miał co liczyć na jego pomoc. 
Nie miał pojęcia, do kogo należał. 
Wszystkie wnioski, które wokół niego wysnuł, pochodziły tylko i wyłącznie z wnętrza jego własnej podświadomości. 
Zupełnie, jakby śnił, bo w snach takie rzeczy po prostu się wie. 
To jednak nie był sen. 
Przekonał się o tym, kiedy otworzył oczy. 
Nie potrafił ani powiedzieć, gdzie się znajdował, ani określić, jaki był dzień tygodnia, ani tym bardziej przy-pomnieć sobie, w jaki sposób tam trafił. 
Zaczął się rozglądać. Na pewno siedział na krześle. Drewnianym. Bolała go dupa. Było ciemno. Bardzo ciemno. Próbował mrużyć oczy, ale nie za wiele to po-mogło. 
Mimo tego, że jego wzrok od zawsze był perfekcyj-ny, widział tylko niewyraźne kontury. Nic nie słyszał. Tylko szumy. A może to właśnie tak brzmi cisza? 
Słyszał ciszę. Bolała go głowa. Od ciszy? Od uderzenia? Raczej od uderzenia. Ból nie pochodził od środka, ale chyba od czegoś z zewnątrz. Był tępy i pulsujący. 
Spróbował się podnieść. Jakaś siła go powstrzymała. Nie. To nie siła. To sznury, którymi był przywiązany. Teraz to poczuł. Wżynały się w jego nadgarstki i kostki. Zaczął się szarpać, ale nic to nie dało. 
Gdzie on może być? Może to jakaś dziura? Poszurał trochę butem po ziemi. To nie ziemia. To na pewno coś stabilnego. Dosyć śliskiego, na pewno nie chropowate-go. Kafelki? Może był w jakiejś piwnicy? Wziął głęboki wdech. Nie czuł stęchlizny. Chociaż może to jakaś zad-bana piwnica? Albo dom? Może był po prostu w jakimś domu. Ale kto by przetrzymywał u siebie innego człowieka? 

Author : Admin-Heoth

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.