W pierścieniu ognia – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
W pierścieniu ognia kindle

W pierścieniu ognia
Suzanne Collins

Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 978-83-7278-657-9
Język: Polski
Data wydania: 3 listopada 2009
Rozmiar pliku: 1,5 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

W PIERŚCIENIU OGNIA – OPIS EBOOKA

W Panem co roku dla Kapitolu telewizja publiczna odtwarza na żywo reality show określane jako Głodowe Igrzyska. Wybrani losowi zawodnicy każdego z dwunastu dystryktów walczy na śmierć i życie, a zwycięzca może być tylko jeden z nich. W poprzednim tomie „Igrzyska śmierci” Katniss i Peeta zmienili te zasady i doprowadzili do wygranej we dwoje, nie było to łatwe i na pewno nie spodziewali się, że władza stolicy odwzajemni się w bardzo okrutny sposób.

Kolejna część trylogii, tym razem Everdeen i Mellark stają się bohaterami wymuszonego Tournee Zwyciężców, w którego trakcie dochodzi do wielu zamieszek. Niebywały czyn i przeciwstawienie się władzy doprowadziły do buntu oraz strajków w wielu dystryktach. Wprowadziło to wielki zamęt oraz surowe restrykcje. Tego roku odbędą się rocznicowe, 75. Głodowe Igrzyska, w których Kapitol zemści się na niesubordynacji zawodników oraz przyczyni się do zaskakującego obrotu wydarzeń. Całe przedsięwzięcie ma na celu zademonstrować władzę oraz poskromić chaos jaki zagościł w większości rejonów Panem.

W pierścieniu ognia e-book Suzanne Collins do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

***
Ściskam bidon w dłoniach, choć mroźne powietrze już dawno temu wyssało ciepło z herbaty. Moje mięśnie stężały na chłodzie, i gdyby teraz pojawiła się wataha dzikich psów, miałabym trudności z wdrapaniem się na drzewo i na pewno by mnie dopadły. Powinnam wstać, pochodzić, uporać się ze sztywnością kończyn, ale tylko siedzę, nieruchoma niczym skała pode mną, kiedy świt zaczyna rozjaśniać niebo nad lasem. Ze słońcem nie wygram, mogę tylko bezradnie przyglądać się, jak nadchodzi dzień, którego od miesięcy wyczekiwałam z przerażeniem.

Do południa wszyscy dotrą do naszego nowego domu w Wiosce Zwycięzców. Dziennikarze, kamerzyści, nawet Effie Trinket, do niedawna moja opiekunka, przyjadą z Kapitolu do Dwunastego Dystryktu. Zastanawiam się, czy Effie ustroi się w tę idiotyczną różową perukę, czy też na Tournée Zwycięzców sprawi sobie nową, w równie nienaturalnym kolorze. Inni też będą na mnie czekać. Personel, gotów spełniać wszystkie moje życzenia podczas długiej podróży pociągiem. Ekipa przygotowawcza, która upiększy mnie przed występami. Mój stylista i przyjaciel, Cinna, projektant fantastycznych kostiumów, dzięki którym przyciągnęłam uwagę publiczności Głodowych Igrzysk.

Gdyby to zależało ode mnie, starałabym się całkiem wymazać igrzyska z pamięci. Nigdy bym o nich nie mówiła, udawałabym, że były tylko złym snem. Ze względu Tournée Zwycięzców jest to jednak niemożliwe — wyruszamy niemal dokładnie pół roku po igrzyskach i pół roku przed następnymi. W ten sposób Kapitol strategicznie podtrzymuje atmosferę grozy i nieuchronności, a my, mieszkańcy dystryktów, mamy obowiązek rok w rok przypominać sobie, że rządzi nami żelazną ręką, a na dodatek zmusza nas do urządzania uroczystości z tej okazji. W tym roku to ja jestem jedną z gwiazd widowiska. Będę jeździć od dystryktu do dystryktu, występować przed tłumem ludzi, którzy w duchu mnie nienawidzą, spoglądać z góry na twarze członków rodzin zabitych przeze mnie dzieci…

Słońce wschodzi, więc i ja wstaję. Bolą mnie wszystkie stawy, a lewa noga ścierpła mi tak bardzo, że dopiero po kilku minutach spaceru odzyskuję w niej czucie. Spędziłam w lesie trzy godziny, ale nawet nie próbowałam zapolować na serio, więc wracam z pustymi rękami. Dla mamy i mojej młodszej siostry to bez znaczenia. Stać je na mięso od rzeźnika w mieście, chociaż wcale nie smakuje nam bardziej niż świeża dziczyzna. Dzisiaj jednak mój najlepszy przyjaciel Gale Hawthorne i jego rodzina liczą na mnie i nie mogę ich zawieść, wobec czego wyruszam na półtoragodzinny obchód po wnykach. Gdy chodziliśmy do szkoły, popołudniami wystarczało nam czasu na sprawdzanie sideł, polowanie i zbieractwo, a także na powrót do miasta i handel. Teraz Gale pracuje przy wydobyciu węgla, a ponieważ ja całymi dniami nie mam nic do roboty, przejęłam jego obowiązki.

Do tej pory Gale zdążył już podbić kartę w kopalni, zjechać pod ziemię windą tak prędką, że żołądek podchodzi do gardła, i wziąć się do roboty na przodku. Wiem, jak tam jest, bo całą klasą co rok zwiedzaliśmy kopalnię w ramach szkolenia. Gdy byłam mała, uważałam tylko, że wąskie tunele, cuchnące powietrze i wszechogarniająca ciemność są nieprzyjemne. Kiedy jednak wybuch zabił mojego ojca i kilku innych górników, z trudem udawało mi się wejść do windy, a coroczne wycieczki budziły mój wielki niepokój. Dwa razy tak się pochorowałam, mając w perspektywie zwiedzanie kopalni, że mama uznała to za grypę i pozwoliła mi zostać w domu.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii