W głębi lasu – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
W głębi lasu pdf

W głębi lasu
Harlan Coben

Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 978-83-8215-098-8
Język: Polski
Data wydania: 3 czerwca 2020
Rozmiar pliku: 609 KB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

W GŁĘBI LASU – OPIS EBOOKA

Cichy spokojny las, jaką zagadkę skrywa? W nocy do lasu poszła czwórka znajomych, spodziewali się pustej przestrzeni, całkowicie odosobnionej niedaleko obozu dla młodzieży. Wielka pomyła. Para zakochanych mimowolnie została obserwatorami czegoś strasznego, okrutnego morderstwa, którego dopuszczono się na młodych nastolatkach.

Było ich czterech, a odnaleziono dwa ciała. Czy pozostali zdołali uciec, jest prawdopodobieństwo, że przeżyli? Jedną z ofiar jest Camille, siostra wysoko postawionego prokuratora, który nadal nie może otrząsnąć się z jej utratą. Paul Copelenda był jednym z uczestników obozowiska i to on słyszał dobiegające z lasu krzyki swoich przyjaciół.

Pewnego dnia w Nowym Jorku trafiła mu się sprawa zastrzelonego mężczyzny, w którym widzi bardzo duże podobieństwo, zaginionego chłopaka w lesie dwadzieścia lat temu. Tamte zdarzenia wróciły do niego, zaczął je analizować i zadawać sobie pytanie czy jego siostrzyczka żyje.

Ebook to prawdziwy majstersztyk, a Polska produkcja serialu niedługo trafi na ekrany Netflix. Składać się będzie z sześciu odcinków, reżyserem jest Pan Leszek Dawid oraz Bartosz Konopka. Producentem Anna Nagler, Andrzej Muszyński oraz sam Harlan Coben autor książki.

W głębi lasu e-book Harlan Coben do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

Widzę mojego ojca z łopatą.
Po twarzy spływają mu łzy. Straszny, gardłowy szloch wyrywa się z jego piersi i ust. Podnosi i wbija łopatę. Jej ostrze tnie ziemię, jakby była wilgotnym ciałem.
Mam osiemnaście lat i to jest moje najżywsze wspomnienie ojca – w tych lasach, z tą łopatą. Nie wie, że go obserwuję. Chowam się za drzewem, podczas gdy on kopie. Robi to wściekle, jakby ziemia rozgniewała go i teraz się na niej mścił.
Jeszcze nigdy nie widziałem ojca płaczącego – nie, kiedy umarł jego ojciec, nie wtedy, gdy moja matka uciekła i nas zostawiła, a nawet nie wtedy, gdy dowiedział się o mojej siostrze, Camille. Jednak teraz płacze. Nie wstydzi się łez. Spływają strumieniami po jego twarzy. Łkanie odbija się echem wśród drzew.
Po raz pierwszy podglądam go w taki sposób. W soboty przeważnie udaje, że jedzie na ryby, ale nigdy tak naprawdę w to nie wierzyłem. Zawsze wiedziałem, że to miejsce, to okropne miejsce, jest skrywanym celem jego podróży.
Ponieważ czasem jest również moim.
Stoję za drzewem i obserwuję go. Zrobię to jeszcze osiem razy. Nigdy mu nie przerwę, nigdy się nie pokażę. Sądzę, że on nie wie, że tu jestem. Prawdę mówiąc, jestem tego pewien. Aż pewnego dnia, idąc do samochodu, ojciec spogląda na mnie suchymi oczami i mówi:
– Nie dziś, Paul. Dzisiaj pojadę tam sam.
Patrzę, jak odjeżdża. Udaje się w te lasy po raz ostatni.
Na łożu śmierci, dwadzieścia lat później, ojciec bierze mnie za rękę. Jest odurzony. Jego dłonie są szorstkie i twarde. Używał ich przez całe życie – nawet w lepszych czasach w kraju, którego już nie ma. Jest jednym z tych twardych ludzi, których skóra jest spieczona i gruba, wygląda jak skorupa żółwia. Okropnie cierpi, ale nie roni łez.
Po prostu zamyka oczy i jakoś to znosi.
Przy ojcu zawsze czuję się bezpiecznie, nawet teraz, chociaż jestem już dorosły i też mam dziecko. Trzy miesiące temu, kiedy jeszcze był silny, poszliśmy do baru. Wywiązała się bójka. Ojciec zasłonił mnie swoim ciałem, gotowy załatwić każdego, kto się do mnie zbliży. Nadal. Tak właśnie jest.
Patrzę na niego, leży na łóżku. Myślę o tamtych dniach w lasach. Myślę o tym, jak kopał, jak w końcu przestał, jak sądziłem, że zrezygnował po tym, jak odeszła moja matka.
– Paul?
Ojciec nagle się ożywia.
Chcę prosić go, żeby nie umierał, ale to nie byłoby w porządku. Już przez to przechodziłem. To nie pomaga. Nikomu.
– W porządku, tato – mówię. – Wszystko będzie dobrze.
Nie uspokaja się. Próbuje usiąść. Chcę mu pomóc, ale mnie odpycha. Spogląda mi głęboko w oczy i widzę, że myśli jasno, choć może jest to jedna z tych rzeczy, które sobie wmawiamy, kiedy nadchodzi koniec. Ostatnie złudzenie.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii