Sybirpunk Tom 1 – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Sybirpunk. Tom 1 ebook

Sybirpunk Tom 1
Michał Gołkowski

Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 978-83-7964-537-4
Język: Polski
Data wydania: 11 marca 2020
Rozmiar pliku: 3,1 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

SYBIRPUNK TOM 1 – OPIS EBOOKA

Przyszłość nie jest tak kolorowa jak sobie wyobrażaliśmy, czyste miasta, poukładane demokratyczne społeczeństwo żyjące zgodnie z zasadami i wartościami oraz rozwinięta technologia, która służy ludzkości, niestety nie, zupełnie nie.

Perspektywa jutra to NeoSybirsk rozsypująca się cywilizacja pokryta pyłem węglowym. Okropne brudne ulice, gdzie za butelkę wody można stracić życie. Syntetyczne jedzenie, zanieczyszczone powietrze i cybernetyka, która omamiła ludzi o ile można ich jeszcze tak nazwać. W tym złym świecie żyje Sasza Hudovec_74 zwanym Chudym – mężczyzna, który załatwia trudne niecodziennie sprawy.

Chudy w tej historii zostaje windykatorem i jego zadaniem jest odzyskanie sporej ilości pieniędzy, które zostały skradzione przez nie byle jakiego oszusta, osobie bardzo wpływowej. Jak się okazuje stawka jest bardzo wysoka, a zapłata godziwa. Sprawa okazuje się dodatkowo bardzo niebezpieczna i na pewno nie będzie to łatwe i przyjemne zadanie, a problemy z tym zleceniem to dopiero początek jego zmagań. Sasza postanawia jednak dokończyć co zaczął i rusza na zderzenie czołowe.

Sybirpunk Tom 1 e-book Michał Gołkowski do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

***
Koszula ciału bliższa, a pieniędzy do grobu nie zabierzesz – mruknął sentencjonalnie Paweł Sobkow, patrząc na przelatujące za oknami pancernej limuzyny lampy uliczne.
Potężny, lśniący aurus mknął po głównej magistrali NeoSybirska, prowadzącej od samego serca miasta aż ku położonemu kilkadziesiąt kilometrów dalej lotnisku. Krople deszczu bębniły o potrójną szybę przednią, rozjeżdżały się smugami po wyciągniętej w przód, agresywnej mordzie maski.

Mało co na tej trasie mogło równać się z imponującym grawilotem, prowadzonym nieomylną ręką elektronicznego kierowcy. Pomniejsze ścigacze i co lepsze samochody, bezskutecznie usiłujące dorównać prędkością maszynie, jeden za drugim zostawały z tyłu. Jeśli nawet ktoś z dognanych równał się z aurusem i nie chciał odpuścić, to automat robił delikatny, ale zauważalny trawers w jego stronę.
Nikt nie miał na tyle odwagi, by ryzykować uderzenie zbrojoną burtą ważącego przeszło sześć ton pojazdu, więc posłusznie odpuszczali i zostawali z tyłu – tam gdzie ich miejsce.

Sobkow spojrzał na zegarek o nietypowym wyświetlaczu ze wskazówkami, nawiązującym do starego, analogowego stylu: dochodziło wpół do drugiej w nocy.
Westchnął. Pół godziny do odlotu jego czarterowego odrzutowca. Akurat zdąży wejść na terminal, łyknąć coś mocniejszego przed drogą i przejść kontrolę.

Nie miał ze sobą nic z wyjątkiem małej walizki podręcznej. Nic więcej zresztą nie potrzebował, zaś to, co miał, zostawiał za sobą niemalże bez żalu. Apartament, prywatny kort tenisowy, firma, zakład produkcji biokończyn… Nawet dwie kochanki nie były tym, za czym mógłby zatęsknić.

Wóz ostro wszedł w zakręt, wspinając się na ślimaka zjazdu z trasy. Biznesmen przytrzymał się uchwytu, spojrzał w bok, ku lśniącemu światłami kompleksowi portu transportowego.
Akurat padał deszcz, pierwszy od przeszło miesiąca – tak upragniony i wyczekiwany przez wszystkich w spalonym przez słońce, tonącym w duchocie NeoSybirsku. Ciężkie krople przesyconej kurzem wody uderzały o szyby, rozmazywały się długimi zaciekami na przyciemnionych oknach bocznych aurusa… Aż gotów byłby pomyśleć, że nie było tu tak źle, że można by zostać!
Ale nie. Sprawy zaszły zbyt daleko i zdecydowanie należało zmienić klimat.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii