Ryzykowny wybór – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Ryzykowny wybór ebook do pobrania epub

Ryzykowny wybór
Emilia Szelest

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-66611-17-7
Język: Polski
Data wydania: 3 czerwca 2020
Rozmiar pliku: 1,0 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny


RYZYKOWNY WYBÓR – OPIS EBOOKA

Książka Emili Szelest to końcowy tom bestsellerowej serii z Weroniką Kardasz.

Zemsta albo jest rozkoszna albo bardzo okrutna. Piekło ma otwarte drzwi.

Główna bohaterka Weronika jest w stanie dokonać absolutnie wszystkiego, aby tylko jej przyszły mąż został uratowany. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego kto uprowadził jej narzeczonego. A także jest świadoma tego, że nie da rady uratować Przemka w pojedynkę. Natomiast Ewa straciła zaufanie do Lokiego, który rozumie swój błąd i ciągle o niej myśli, a ona nie wybacza. Pragnie jeszcze raz ją zobaczyć. Podjęcie współpracy z Weroniką daję mu szanse, która może być jedyną i ostatnią. W tym samym czasie w miejscowości Przemyśl władzę nad bractwem przejął brat Ewy – Kordian. Jego bezgrzeszny wygląd naprawdę może zmylić. Mężczyzna sprowadza do miasteczka bardzo niebezpieczny gang z Ukrainy o nazwie RUNWir. Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji, aczkolwiek niebezpiecznym jest odbicie Braci Peruna z więzienia.

Zobacz także dwie inne części z tej serii: Układ idealny a także Niebezpieczna gra

Ryzykowny wybór e-book Emilia Szelest do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobiEbookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

Biegła przed siebie pustymi ulicami. Za plecami słyszała kroki rozpędzonych mężczyzn. Miała wrażenie, że ściga się z wiatrem. Znów wpakowała się w kłopoty. Znów była nieostrożna. Znów musiała walczyć. Zimny wiatr szczypał ją w policzki, wdzierał się w jej płuca, zabierał oddech. Nie miała już siły. To miało być proste. Jak zwykle. Nic jednak nie było proste. Obejrzała się przez ramię – zza załomu muru wybiegło trzech mężczyzn, wykrzykując obelgi pod jej adresem. Pragnęła, by na przystanek, który majaczył w oddali, przyjechał jakikolwiek autobus, jednak pragnienia prawie nigdy się nie spełniały. Za to na chodnik przed nią wjechało czarne bmw. W ostatniej chwili odskoczyła w stronę cmentarnej bramy. Szyba zsunęła się powoli, a ona zobaczyła błękitne tęczówki i wyciągniętą w jej kierunku broń. Wytrzeszczyła oczy w przerażeniu.

– Nie masz gdzie uciec… – Głos miał uroczy, niewinny, prawie dziecięcy.

Jej klatka piersiowa unosiła się w spazmatycznych oddechach. Zostało jej tylko jedno wyjście. Spojrzała na uchyloną bramę i pognała w głąb cmentarza. Zanim wystrzelona kula zdążyła ją dosięgnąć, wpadła między groby, rozcinając sobie policzek o kawałek metalowego krzyża. Usłyszała trzask samochodowych drzwi. Otarła twarz wierzchem dłoni, podniosła się i ruszyła biegiem w ciemność cmentarza.

Rozdział 1

Biuro Weroniki wyglądało jak po przejściu tajfunu. Gdy w końcu się ocknęła, rozpętała istne piekło, rzucając o ściany wszystkim, co wpadło jej w ręce. Zamknęła drzwi od środka i – choć współpracownicy się dobijali – nie otwierała nikomu. W szafce miała butelkę whisky, dostała ją kiedyś w prezencie, nawet nie pamiętała od kogo. Nie nadużywała alkoholu od dawna. Właściwie unikała go. Ostatnim razem, gdy popłynęła, było bardzo źle. Próbowała sobie przypomnieć, jak udało się jej wyjść z nałogu bez odwyku. Jedyną odpowiedzią był on – Przemek. Dzwoniła do niego wiele razy, ale efekt zawsze był ten sam. Abonent czasowo niedostępny. Wpadła w szał, błagając niebiosa, by to wszystko okazało się kiepskim żartem. Zadzwoniła nawet na produkcję, ale jedna z operatorek poinformowała ją, że Przemek opuścił już plan.

– Zabiję sukę… – mamrotała pod nosem, wlewając w gardło palący trunek, który powoli przytępiał jej zmysły. Nie wiedziała, dlaczego sięgnęła po butelkę właśnie teraz, gdy powinna zachować trzeźwość umysłu.

Przysiadła na ziemi i oparła się plecami o sofę. Oddychała głęboko. Musiała się uspokoić, musiała wytrzeźwieć, musiała myśleć! Bąk ją ostrzegał, a jednak dalej w to brnęła, dokonując coraz to bardziej niebezpiecznych wyborów. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Nie przewidziała tego scenariusza.

– Wera! – Donośny głos przełożonego rozbrzmiał po drugiej stronie drzwi. – Otwieraj!

– Zostaw mnie! – odkrzyknęła, ocierając łzy. W głowie miała totalny chaos. Nie wiedziała, co robić.

– Wera, to rozkaz! Otwieraj te pierdolone drzwi, bo je wyważymy! Widziałem, kto u ciebie był! Oglądałem nagranie z monitoringu!

– Kurwa… – Podniosła się niezgrabnie.

– Otwieraj!

– Ja pierdolę! – krzyknęła, potykając się o własne nogi.

Author : Admin-Heoth

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.