Przekręt – eBook (PDF, EPUB, Mobi)

 
przekret ebook pdf do pobrania

Przekręt
Paulina Świst

Wydawnictwo: Akurat
ISBN: 978-83-287-1234-8
Język: Polski
Data wydania: 3 czerwca 2020
Rozmiar pliku: 2,2 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny


PRZEKRĘT – OPIS EBOOKA

Czy istnieje jakiś limit w chciwości? Czy może nie posiada żadnych granic? A być może ma swój koniec, ale po prostu ciężko go zauważyć gdy chmura żądzy jest przed naszymi oczami. Niektórzy będą musieli dokładniej zagłębić się w ten temat aby przemyśleć kilka spraw.

Mężczyzna o pseudonimie “orzeł” wraca ze swoją ukochaną Olką do Polski, niestety zostaje on zatrzymany. Dziewczyna zwraca się do jednego z prokuratorów, a dokładniej do Zimnickiego z prośbą o pomoc. Prokurator Łukasz akceptuje jej prośbę, ale orzeł musi spełnić jeden warunek. Oskarżony mężczyzna ma zostać świadkiem koronnym. Niestety Orłowski nie wykazuję żadnych chęci co do “korony”. W tej samej chwili Lilka oraz Michał we Wrocławiu próbują rozpracować grupę, która znana jest przede wszystkim z prania brudnych pieniędzy na rzecz Sitwy. A to jeszcze nie wszystko, do tak naprawdę tylko czubek szczytu.

Przekręt e-book Paulina Świst do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobiEbookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

***
Zapukałam w solidne dębowe drzwi i głośno wciągnęłam powietrze w płuca. Nie byłam pewna, czy dobrze robię.
Drzwi się otworzyły i na progu zobaczyłam zaskoczoną Kingę. Chyba się mnie nie spodziewała.
– Pożyczyłaś farbę do włosów od Hulka Hogana? – zapytała i gestem zaprosiła mnie do środka.
– Wczesna Doda.
Zamknęła drzwi.
– Jak się trzymasz? – zapytała, przytulając mnie mocno.
– Wszystko jest mi obojętne. Nie płaczę, nie wrzeszczę. Po prostu nic… Jedynie obchodzi mnie to, co dzieje się z „Orłem” – powiedziałam szczerze.
Kinga pokazała mi wejście do salonu.
– Czyli najgorzej.
– Tak. – Nie miałam zamiaru zgrywać bohaterki. – Ile wiesz?
– Wszystko do chwili, kiedy Lilka kazała ci nie odpierdalać dramy i lecieć do RPA, a ty powiedziałaś jej, że to pieprzysz i wracasz do domu…
– No, a potem kilka godzin w samolocie, lądowanie na Balicach, taksówka, zostawienie kota w hotelu… I oto jestem.
Patrzyłam na nią z niepokojem. Zdawałam sobie sprawę, że może kazać mi spadać, i nie bardzo miałam pomysł, co wtedy zrobię.
– No widzę. – Wyszła do kuchni i po chwili wróciła z dwoma browarami. – Olka, stawiasz mnie w chujowej sytuacji, wiesz?
– Wiem. – Zdawałam sobie sprawę, że przyjeżdżając do Gliwic, postawiłam wszystko na jedną kartę. – Nie mam wyjścia, Kinga.
– Pamiętam, że kiedy ciebie zamknęli, „Orzeł” też tu wtedy przyjechał i wyglądał równie chujowo jak ty dziś. Choć przynajmniej nie był utleniony na platynowy blond.
Pociągnęła solidny łyk. Zdobyłam się na blady uśmiech.
– Wyglądam, jakby ktoś rozbił mi na głowie jajko, nie?
– Wyglądasz jak te wszystkie dziunie z Instagrama. Wiesz, co mu wtedy poradziłam?
– Wiem. Żeby mnie olał i spieprzał z kraju.
Uśmiechnęłam się szeroko, bo nie miałam do niej żalu. Każdy dobry adwokat by tak zrobił.
– No właśnie. I to samo radzę dziś tobie. – Kinga stuknęła się ze mną piwem. – Piotrek siedzi. Przy tych zarzutach i jego charakterze nie wyjdzie nigdy. Możesz siedzieć na stołeczku i wyszywać białe orły, a potem mu wysyłać do pierdla, ale na twoim miejscu wolałabym to robić w RPA niż w zakładzie w Lublińcu. A za chwilę możesz się tam znaleźć, jeśli nadal będziesz działać w ten sam sposób.
Pociągnęłam łyk piwa.
– Liczyłam, że mi pomożesz.
– Ja? – Kinga uśmiechnęła się pod nosem. – Czy on? – Wskazała na stojące na szafce wakacyjne zdjęcie przedstawiające Kingę i bardzo przystojnego faceta.
Prokurator Łukasz Zimnicki był seksowny jak diabli, z jego postawy biła pewność siebie i przekonanie o tym, że jest królem świata. Pomyślałam, że podobnie będzie wyglądał „Orzeł” za dziesięć lat. W tej chwili uświadomiłam sobie, że jeśli nic nie zrobię, to za dziesięć lat „Orzeł” nie będzie miał szansy na fajne foto, bo nadal będzie siedział w celi na Białołęce. Samotny, zgorzkniały i z brakami w uzębieniu. Łzy momentalnie stanęły mi w oczach.
– Pójdę na współpracę – powiedziałam cicho.
– Myślę, że nie tylko ty musiałabyś na nią iść, ale przede wszystkim „Orzeł”. A tu już widzę większe problemy. – Kinga złagodniała. – Uszy do góry, Ola. Przecież cię z tym nie zostawię. Tylko potrzebujemy planu. Jak „Zimny” zobaczy cię w takim stanie, to nic z nim nie ugrasz. Musi wiedzieć, że naprawdę zrobi z tobą dobry deal i że warto się w to bawić. W interesach bywa bezwzględny. Ja się mieszać oficjalnie nie będę. Pomogę ci na tyle, na ile się da, ale im mnie tu mniej, tym lepiej. „Zimny” jest przewrażliwiony, jeśli chodzi o mój udział w jego sprawach.
– Bo cię kocha i się o ciebie martwi.

Author : Admin-Heoth

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.