Obiad z Bondem -eBook (PDF,EPUB,MOBI)

 
obiad z bondem ebook do pobrania pdf

Obiad z Bondem
Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Burda Media Polska
ISBN: 978-83-8053-855-9
Język: Polski
Data wydania: 13 stycznia 2021
Rozmiar pliku: 993 KB
Zabezpieczenie: Znak Wodny


Obiad z Bondem – OPIS EBOOKA

On – czyli niesamowicie przystojny i jednocześnie skryty mężczyzna. Natomiast ona to kobieta, która nauczyła się już, że do mężczyzn trzeba podchodzić z lekkim dystansem. Naprawdę wybuchowa z nich para, czy dadzą radę dogadać się przed pozabijaniem się?

Eliza, to przyjaciółka którą czytelnicy mogą kojarzyć z Kolacji z Tiffanym Natalii, została ona sama w jej ogromnym przedwojennym mieszkaniu. Wydaję się jej, że to jest idealny czas dla niej, aczkolwiek wychodzi na to, że ktoś się do niej włamał… Jacek Graniacki czyli zabójczo przystojny mężczyzna, który nie potrafi powstrzymać tego co mu ślina na język przyniesie śpieszy jej z pomocą. Natomiast Eliza i Jacek przeżyli już razem nie najszczęśliwszą historię. Od tamtej chwili starają się nie pokazywać po sobie, że im na sobie zależy. Niespodziewane zagrożenie w jakim znalazła się Eliza mocno zmieniła sytuację. Komisarz Jacek Graniacki zrobi wszystko by uratować swoją najdroższą!

Dilerka Emocji czyli Agnieszka Lingas Łoniewska przedstawia swoją nową niesamowitą historię. W której doznamy nie tylko dreszczyk napięcia ale również i przekomicznych sytuacji.

Obiad z Bondem ebook Agnieszki Lingas Łoniewskiej do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

Z tacy, z którą paradował ciemnowłosy kelner, wzięłam kieliszek mocno schłodzonego białego wina. Upiłam łyk i wyszłam na taras. Już zmierzchało, delikatne światło ogrodowych latarni oświetlało piękny ogród, w którym odbywało się wesele mojej serdecznej przyjaciółki. Patrzyłam na nią z góry, obserwując z uśmiechem, jak tańczy w objęciach świeżo poślubionego męża.

Kiedy Natalia oznajmiła, że bierze ślub z Maciejem, nie zdziwiłam się zbytnio, bo od początku wiedziałam, że to, co się pomiędzy nimi dzieje, jest naprawdę poważne. Ale gdy dostałam zaproszenie i okazało się, że uroczystość odbędzie się w Kalabrii, moja twarz wyrażała tylko zdziwienie. Okazało się, że Maciej ma włoskich krewnych, przyrodniego brata pół-Włocha, no i kuzyna, Jacka. Jego już znałam i szczerze mówiąc, ten wysoki przystojny glina zbyt często pojawiał się w moich myślach. To było zupełnie bez sensu, bo on zawsze zachowywał się w stosunku do mnie zachowawczo, mimo że robiłam wszystko, aby wyprowadzić go z równowagi.

Wydawał się niewzruszony jak Wielki Mur Chiński, chociaż coś czasami błyskało w tych niebieskich oczach, jakby panował nad sobą resztkami sił i starał się chować głęboko wszelkie emocje. Pamiętam, że kiedy odbierali nas z panieńskiego Natalii, ona pojechała z Maciejem do jego domu, a Jacek zobowiązał się odwieźć mnie do mojego mieszkania. Wyglądał przy tym tak, jakby cierpiał.

– Naprawdę mógłbyś chociaż udawać, że nie jesteś wkurzony – burknęłam, kiedy ruszyliśmy z rynku.

– Nie jestem – odparł z grobową miną, patrząc na drogę.

– Wyglądasz tak, jakby coś ci weszło w tyłek i uwierało.

Zerknął na mnie szybko i przez moment dostrzegłam w jego oczach jakiś błysk. Irytacja? Rozbawienie? Trudno ocenić.

– Mam sporo na głowie – powiedział spokojnie.

– Wiesz, że czasami trzeba się wyluzować. I tak wszyscy umrzemy – wypaliłam.

Westchnął cicho i miałam wrażenie, że mamrocze coś pod nosem. Ale do mnie już się nie odezwał. Odstawił mnie pod same drzwi, gdzie czekał Mikołaj. Jacek popatrzył na mojego przyjaciela i współlokatora ponuro, spojrzał na mnie, jakbym przebiła mu opony w samochodzie, i zbiegł po schodach. Wtedy poczułam, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego.

Tak samo teraz. Stał na tarasie wielkiej willi Contich i patrzył na mnie. Taksował moją sylwetkę, a ja chciałam rzucić w niego kieliszkiem. Albo najlepiej całą butelką. Dzisiaj ani razu ze mną nie zatańczył, za to obtańcowywał wszystkie inne kobiety, rozmawiając z nimi i żartując. Irytowało mnie to. Gdyby jeszcze mi tak na nim nie zależało. Pierwszy raz czułam coś takiego, dlatego wkurzałam się na siebie i na niego. Z tym że na niego o wiele bardziej.

Dopiłam wino, odstawiłam kieliszek na szklany stolik i podeszłam do Jacka Granickiego. Zauważyłam, że cały się spiął. Hmm… Czyżby odczucia, że jestem mu obojętna i traktuje mnie jak świrniętą przyjaciółkę bratowej, były błędne?

– Zmęczyłeś się hołubcami? – rzuciłam niby od niechcenia.

– Hołubcami? – Uniósł brew i patrzył na mnie obojętnie.

– Obtańcowałeś chyba wszystkie panny, panie i babcie.

– Musiałem zatańczyć z ciotkami i kuzynkami. – Wzruszył ramionami.

– No jasne… – Skrzywiłam się.

– Co to ma znaczyć? – Zmarszczył brwi.

– O! Jednak masz jakąś mimikę. A już myślałam, że jesteś jak Schwarzenegger w Terminatorze – prychnęłam. – Mogłabym przysiąc, że nosisz gumową maskę na twarzy, ale z reguły robią tak ci, którzy mają coś do ukrycia. A może boisz się – popatrzyłam mu w oczy – że jeśli pokazałbyś, co naprawdę czujesz, stracisz ten swój wykreowany wizerunek groźnego gliniarza albo twoje męskie ego skurczy się w sobie i zacznie kiwać w kącie niczym…

Zobacz także inne ebooki z kategorii obyczajowe:
Gwiazdor Piotr C
Sen o Aniele Katarzyna Mak
Zawsze w porę Agnieszka Krawczyk

Author : Admin-Heoth

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.