Lot 202 – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Lot 202 epub

Lot 202
Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Filia
ISBN: 978-83-8195-172-2
Język: Polski
Data wydania: 20 maja 2020
Rozmiar pliku: 785 KB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

LOT 202 – OPIS EBOOKA

Nowa Huta, zwykły wieczorny dzień. Na monitoringu przy przecznicy ulic widać chłopaka w pół do trzeciej, na kolejnym nagraniu z innej kamery kawałek dalej już się nie pojawił. Kilka lat później podkomisarz Agnieszka Oliwa namierzyła jego ciało, sekcja zwłok oraz wstępne śledztwo wskazywało na samobójstwo. Sprawa była by już zamknięta gdyby nie fakt, że zwłoki znaleziono w Opolu.

W innym miejscu unosi się Boeing, na pokładzie premier. Normalny lot do Toronto w celach politycznych, wszystko kompiluje się już w samolocie. Rozpoczynają się gorączkowe działania, lot miał trwać ponad dziewięć godzin. Wszystko wskazuje na to, że nie dosięgnie celu, a jedyną wskazówką jest młody chłopak, którego zarejestrowały kamery monitoringu ma krakowskich przedmieściach.

Jaki to ma związek z Lotem 202? Co wspólnego ma młody chłopak, którego widziano w Nowej Hucie? Autor ebooka przedstawia nam bardzo dobry kryminał, w którym nie brakuje zwrotów akcji oraz nieprzewidzianych motywów. Polityka, samobójstwo oraz akcja czyli podstawowe zagadnienia dla każdego fana powieści kryminalnych w jednej książce.

Lot 202 e-book Remigiusz Mróz do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

Rozdział I
4:55 nad ranem. Opole, ul. Hubala
Wszyscy umierają dwukrotnie. Raz, kiedy odchodzą z tego świata, i drugi, kiedy zostają zapomniani. Człowiekowi, który zginął dziś w bloku przy ulicy Hubala w Opolu, ta druga śmierć z pewnością nie groziła. 
Agnieszka Oliwa niebawem miała się o tym przekonać. Nie zdążyła nawet wypić kawy, choć właściwie nie potrzebowała jej, by się rozbudzić. Informacja z centrali była krótka — z czymś takim jeszcze się nie spotkali. 
Prowadził ją smród śmierci. Szła za nim jak po sznurku, myśląc o tym, jak parszywą robotę sobie wybrała. Normą było, że musiała wyrwać się z łóżka na długo przed tym, jak zadzwonił budzik Normą niestety było też to, że zazwyczaj musiała kierować się tam, gdzie śmierdziało najgorzej. 
Podkomisarz Agnieszka Oliwa minęła dwoje otwartych drzwi na klatce schodowej, czując, że zbliża się do celu. 
— Proszę zostać w mieszkaniu — powiedziała, patrząc na zaspane, acz zaciekawione twarze ludzi wychylających się za próg. 
Szła dalej, do lokalu numer czterdzieści jeden w wysokim, dwunastopiętrowym bloku. Zazwyczaj w takich miejscach woniało zsypem, co przywodziło na myśl czasy raczkowania III RP, dziś jednak czuć było tylko fetor rozkładu. Nie musiała pytać kogokolwiek o kieru-nek Gdy minęła zakręt, w korytarzu zobaczyła tłum funkcjonariuszy. 
Skinęła do kilku głową, po czym weszła do mieszkania. Nie pofatygowała się, by zasłonić usta i nos — daw-no uzmysłowiła sobie, że to odruch tyle bezwarunkowy, ile bezsensowny.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii