Harry Potter i Więzień Azkabanu – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Harry Potter i Więzień Azkabanu download

Harry Potter i Więzień Azkabanu
J. K. Rowling

Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 978-17-8110-409-5
Język: Polski
Data wydania: 20 lipca 2016
Rozmiar pliku: 1,2 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

HARRY POTTER I WIĘZIEŃ AZKABANU – OPIS EBOOKA

Kolejny tom czarodziejskiej przygody Harry Potter i więzień Azkabanu. Ebook, który warto przeczytać co potwierdzają poprzednie części Harry Potter i Kamień Filozoficzny oraz Harry Potter i Komnata Tajemnic. Ekranizacja tego popularnego fantasy nie odzwierciedla przeżyć jakie zapewni nam książka.

Potter po zwycięstwie z bazyliszkiem i Tomem Riddlem spędził kolejne wakacje tęskniąc za szkołą. Przed powrotem do szkoły trafił do dziurawego kotła gdzie dowiedział się, że z Azkabanu czyli najbardziej strzeżonej wieży uciekł jeden z najgroźniejszych więźniów – Syriusz Black. Zbieg był śmierciożercą i ścigał wielu niewinnych czarodziejów, których następnie mordował. Jak się okazuje uciekinier uczestniczył w przeszłości Harrego, odpowiedzialny jest śmierć jego rodziców, zdradził kryjówkę Potterów w dolinie Godryka. Black uciekł z Azkabanu by dokończyć swoje dzieło, dorwać chłopca i uznać chwałę Voldemorta. Przed młodym czarodziejem kolejna niebezpieczna przygoda, w której spotkamy wiele fantastycznych zwierząt, nowych zaklęć. Fabułą rozszerzona jest także o kilka ciekawostek takich jak przeszłość profesora Snape’a czy Hagrid w roli nauczyciela.

Harry Potter i Więzień Azkabanu e-book J. K. Rowling do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

***
Wlokąc za sobą kufer, Harry minął kilkanaście przecznic, zanim osunął się na niski murek przy ulicy Magnoliowej, dysząc ze zmęczenia. Siedział tam nieruchomo, wciąż drżąc z oburzenia i wsłuchując się w gwałtowne bicie swego serca.
Po dziesięciu minutach siedzenia w samotności na ciemnej ulicy ogarnęło go jednak nowe uczucie: panika. Z którejkolwiek strony by na to nie spojrzeć, jeszcze nigdy nie znalazł się w tak parszywym położeniu. Był zagubiony, zupełnie sam, w nieznanym mu świecie Mugoli, nie mając pojęcia, dokąd pójść. A najgorsze było to, że dopiero co użył dość silnego zaklęcia, co oznaczało, że prawie na pewno wyrzucą go z Hogwartu. Złamał ustawę o ograniczeniu użycia czarów przez niepełnoletnich czarodziejów w tak drastyczny sposób, że lada chwila mógł się spodziewać aresztowania przez przedstawicieli Ministerstwa Magii.
Harry wzdrygnął się i spojrzał w górę i w dół ulicy Magnoliowej. Co się z nim stanie? Trafi do więzienia czy zostanie po prostu raz na zawsze wypędzony ze świata czarodziejów? Pomyślał o Ronie i Hermionie i poczuł jeszcze większą rozpacz. Był pewny, że pomogliby mu nawet w takiej sytuacji, ale oboje byli za granicą, a bez Hedwigi nie mógł się z nimi porozumieć.
Nie miał też mugolskich pieniędzy. Na dnie kufra spoczywała sakiewka, a w niej kilka złotych monet czarodziejskich, ale reszta fortuny, którą pozostawili mu rodzice, ukryta była w podziemnym skarbcu banku Gringotta w Londynie. Przecież nie uda mu się zaciągnąć tego kufra aż do Londynu. Chyba że...
Spojrzał na różdżkę, którą wciąż trzymał w ręku. Skoro i tak wyrzucą go ze szkoły (serce zabiło mu teraz bardzo szybko), to co mu zaszkodzi, jeśli jeszcze raz użyje czarów? Miał odziedziczoną po ojcu pelerynę-niewidkę... A gdyby tak zaczarować kufer, żeby prawie nic nie ważył, przywiązać go do miotły, okryć się peleryną i polecieć do Londynu? Tam mógłby wyjąć resztę pieniędzy ze skrytki i... i rozpocząć nowe życie jako wyjęty spod prawa. Straszliwa perspektywa, ale przecież nie może wiecznie siedzieć na tym murku, bo prędzej czy później będzie musiał tłumaczyć się mugolskiej policji, dlaczego włóczy się po nocy z kufrem pełnym ksiąg z zaklęciami i latającą miotłą.
Otworzył kufer i zaczął w nim grzebać, szukając peleryny-niewidki, ale zanim zdążył ją znaleźć, wyprostował się raptownie i rozejrzał wokoło.
Poczuł dziwne mrowienie na karku, jakby go ktoś obserwował. Ulica wydawała się jednak nadal pusta, a w żadnym z okien wielkich, prostokątnych domów nie zapaliło się światło.
Pochylił się nad kufrem, ale prawie natychmiast znowu się wyprostował, ściskając mocno różdżkę. Bardziej to wyczuł niż posłyszał: coś czaiło się w wąskiej przestrzeni między płotem i garażem za jego plecami. Zerknął przez ramię na ciemną alejkę. Może się poruszy, to pozna, czy to tylko jakiś kot-włóczęga, czy... coś innego.
- Lumos – mruknął Harry i na końcu jego różdżki zapłonęło światło, prawie go oślepiając.
Podniósł ją wysoko nad głową i nagle wyłożona otoczakami fasada domu numer dwa rozjarzyła się iskrami, brama garażu zajaśniała, a między garażem i domem zobaczył wyraźnie ciemny zarys czegoś bardzo dużego, z wielkimi płonącymi ślepiami.
Harry cofnął się, przerażony. Wpadł na kufer, stracił równowagę i runął jak długi w rynsztok. Padając, wyciągnął rękę, żeby osłabić upadek, i puścił różdżkę.
Rozległ się ogłuszający huk i Harry zasłonił oczy przed oślepiającym światłem...
Wrzasnął i w ostatniej chwili zdążył przetoczyć się z powrotem na chodnik. W sekundę później w miejscu, w którym dopiero co leżał, zatrzymała się para olbrzymich kół, między którymi płonęły dwa reflektory. Podniósł głowę i tuż nad sobą ujrzał wściekle czerwony trzypiętrowy autobus, który pojawił się nie wiadomo skąd. Na przedniej szybie widniał złoty napis: BŁĘDNY RYCERZ.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii