Gwiazdor – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Gwiazdor MOBI

Gwiazdor
Piotr C

Wydawnictwo: Novae Res
ISBN: 978-83-8147-989-9
Język: Polski
Data wydania: 15 lipca 2020
Rozmiar pliku: 2,9 MB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

GWIAZDOR – OPIS EBOOKA

Bernard, nie Benedykt. Scenarzysta, toksykoman oraz facet, który nadużywa alkoholu. Jest w trakcie okropnego etapu w swoim życiu. Ma 40 lat, a jego życie straciło sens. Zatkał mu się zlew, jest grudzień i mieszka w Warszawie, nie obchodzi go nic, nawet seks.

Jedna sytuacja zmieniła jego życie na stałe, ktoś uderza w jego drzwi, jest to Rygiel, z damulką leżącą na wycieraczce jako zapłata. Wypełniony sterydami raper ma jedną prośbę, która okaże się całym szeregiem przeszkód. Wszystko staje do góry nogami, to świat o którym fantazjujemy i taki, którego nie chcemy zaznać. Pieniądze, narkotyki, sława i kolorowe drinki. To nasza stolica, która nocą staje się nie do poznania i ukazuje prawdę.

Gwiazdor e-book Piotr C do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

Środa, 22 stycznia Warszawa Powiśle, godzina 13.00
Najbardziej przejebana rzecz pod słońcem:
Mieć czterdzieści lat.
Bez ochoty na seks.
W Warszawie.
Zimą.

W zlewie stoi sterta talerzy po sushi, wieprzowinie z imbirem, tofu z rzepą donburi, kaczce z salsą mango oraz grillowanym łososiu. I brudna woda. W wodzie pływa imbir i sos sojowy. Ktoś wstawił je do zlewu, a później zalał. Nie ja.

Wczoraj było tu czterech mężczyzn i trzy kobiety. Poszło sześć butelek czerwonego wina, cztery białego, dwa szampany i butelka whisky Johnnie Walker Blue przyniesiona przez krępego producenta. Dostał ją pewnie jako łapówkę. Nikt normalny nie przynosi w gości whisky za siedem stów. Butelki odstawiam do kartonu. Nie wierzę w segregację, ale robię segregację. Brudne garnki. Jeden upaprany brązową breją. Koło północy któraś z kobiet robiła budyń czekoladowy. Gości wyprosiłem po trzeciej rano. Nie słuchałem, co mają do powiedzenia. Mówiłem: „Idźcie sobie. Jestem już wami znudzony”.

Patrzę na talerze. Wyjmuję je ze zlewu, zgarniam z nich resztki do śmietnika i ustawiam w zmywarce. To, co zostało, wystarczy na trzydzieści trzy kolejne zmywarki. Wkładam rękę do brudnej wody w zlewie. Jest zimna. Nie powinienem tak ostro zaczynać od rana. Znaczy od pracy.

Woda spływa ze zlewu, ale bardzo wolno. Jest usyfiona jak polski polityk, ale nie będziemy teraz myśleć o politykach, bo od tego robi się niedobrze. Będziemy skupiać się na udrażnianiu. Dłubię w zlewie pałeczką do sushi. Nic. Myję ręce w łazience. Rozważam przez moment wezwanie hydraulika, ale szybko z tego głupiego pomysłu rezygnuję. Warszawski hydraulik ceni się, jakby pracował w Nowym Jorku, a kalendarz zleceń ma zazwyczaj zapchany niczym wzięty neurochirurg. Jak koledze zapchał się sedes, modlił się przy nim z godzinę. Kiedy zadzwonił do dziesięciu hydraulików, odebrało trzech; dwóm się nie opłacało, trzeci wyznaczył mu termin na kwiecień. Był luty. Gówno nas pochłonie.

Uruchamiam laptopa. Znajduję na YouTubie film: „Jak i czym przepchać zlew”. Raz internet przyda się do czegoś porządnego, a nie tylko do oglądania porno i kotów.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii