Ekstradycja – eBook (PDF, EPUB, MOBI)

 
Ekstradycja ebook

Ekstradycja
Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona
ISBN: 978-83-6651-757-8
Język: Polski
Data wydania: 25 marca 2010
Rozmiar pliku: 676 KB
Zabezpieczenie: Znak Wodny

EKSTRADYCJA – OPIS EBOOKA

Joanna Chyłka uciekła z kraju kilka miesięcy temu i nie daje znaku życia od dłuższego czasu. Służby wystawiły Europejski Nakaz Aresztowania, jednak nie mogą znaleźć żadnej wskazówki związanej z kobietą, zniknęła. Z nikim się nie kontaktowała, nie zostawia po sobie śladu, działa bardzo ostrożnie i nie popełnia błędów. Kordian zaczął myśleć, że Chyłka już nigdy się z nim nie skontaktuje z uwagi na sytuację w jakiej się znalazła i martwi się o jej dalszy los.

Oryński dostał sprawę człowieka, który obudził się ze śpiączki farmakologicznej. Witalij Demczenko, który był wyłączony z życia przez ponad półtora roku oskarżony jest o zabójstwo trzech osób. Przestępstwa dokonał w restauracji na Powiślu, motywu nigdy nie ustalono. Nie znaleziono także broni, którą popełniono wielokrotne morderstwo oraz żadnych świadków tego zdarzenia. Ukrainiec pamięta tylko, że ma dla Oryńskiego wiadomość od Chyłki i nic co wydarzyło się na pobrzeżach Wisły tego wieczoru, a całe śledztwo przeprowadzone przez policję nie wniosło niczego nowego do powracającej sprawy.

Ekstradycja e-book Remigiusz Mróz do pobrania w formie elektronicznej książki (pdf, epub, mobi) Ebookland.pl

Pobierz eBook

FRAGMENT EBOOKA

1
Szpital Bródnowski, Targówek
Istniał rodzaj pustki, której nie dało się zapełnić. Pustki tak absolutnej, że zdawała się wchłaniać wszystko inne – szczęście, chęć życia, całe jestestwo Kordiana. Brakowało mu już sposobów na to, jak sobie z nią radzić. Najpierw całkowicie poświęcił się poszukiwaniom Chyłki, uparcie trzymając się nadziei na jej odnalezienie. Kiedy zrozumiał, jak bardzo ta wiara jest płonna, szukał ratunku gdzie indziej – faszerował się benzodiazepinami, pił nieco za dużo i powoli przestawał poznawać samego siebie.
Lepszym wyjściem z pewnością byłoby zatracenie się w pracy, ale żadna sprawa nie zajmowała go na tyle, by mógł jej się oddać. W dodatku czuł, że wszystko, co robi od kilku miesięcy, jest wyłącznie przykrym przymusem.
Stracił szansę na przekwalifikowanie się na prokuratora. Karta przetargowa, której miał zamiar użyć, by nadać impet nowej karierze, zginęła razem z Piotrem Langerem. Oryński nie miał niczego, co pozwoliłoby mu wybić się już na samym starcie.
Został w Żelaznym & McVayu, tłumacząc sobie, że dzięki temu będzie miał więcej czasu i środków finansowych na poszukiwania Chyłki. Może się nie mylił, ale po kilku miesiącach stało się jasne, że żadne pieniądze nie sprowadzą jej z powrotem.
Kordian musiał w końcu się z tym pogodzić. Przywyknąć do tego, że stracił nie tylko ją, ale także samego siebie. Momentami miał wrażenie, że zniknął zupełnie. Bez Chyłki nic nie miało sensu, każde zdarzenie wydawało się nieistotne, a wszystkie emocje stały się jedynie namiastką tych prawdziwych. Świat zdawał się zwykły, ludzie nijacy, wszystkie podejmowane decyzje zaś nic nieznaczące.
Jeszcze pół roku temu podjąłby się obrony Witalija Demczenki bez wahania. Sprawa była zagadkowa, mogła zakończyć się właściwie w każdy sposób i stanowiła nie lada wyzwanie dla każdego prawnika. Teraz Oryński nie był jednak nawet pewien, jak długo będzie w stanie reprezentować Ukraińca, na którego podpisano już wyrok.
Mimo to podjął się zadania. Żelazny naciskał, by w końcu poprowadził czyjąś obronę w głośnym procesie, a Kordian zaczynał obawiać się, że jeśli dalej będzie się migać, pożegna się nie tylko z firmą, ale i z samym sobą.
Musiał w końcu ruszyć naprzód, inaczej za jakiś czas, zamiast na sali sądowej, będzie brylował w szpitalu psychiatrycznym.
Na pierwsze spotkanie z klientem pojechał do Szpitala Bródnowskiego. Witalij wybudził się z półtorarocznej śpiączki tydzień wcześniej w nieodległej klinice, rzekomo nie pamiętając niczego, co mu się przydarzyło. W tym także tego, o co został oskarżony.
O wszystkie jego sprawy zadbała żona, Oksana. To ona zatrudniła kancelarię Żelazny & McVay – i to ona zaprowadziła Kordiana do jednoosobowej sali, w której przebywał jej mąż.

Author : Admin-Marenor

Redaktor portalu eBookland.pl. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wydział Filozofii i Socjologii